- demo gitarowe na nadchodzące nowe czasy! Otwierający riff jest sprzed lat, natomiast reszta powstała między 27 grudnia a 6 stycznia. Nagranie odbyło się po intensywnym dwugodzinnym seansie saunowym, stąd jego ciężar i duchota.
Specjalnie nie ciąłem tego na poszczególne pomysły. Po pierwsze szybciej mogłem zrobić miks całości a po drugie... mam już po dziurki w nosie choroby zwanej spotifozą czyli szuflowaniu utworami z wydatną pomocą algorytmów... Tu utrudniam słuchaczom mieszanie kawałków jak w piekielnym kotle. Jeśli przez to posłucha tego jeszcze mniej niż zwykle ludzi, przeżyję.
Co do mediów społecznościowych wszelkich form. Przyznam miałem kryzys i chciałem wracać, ale chyba najgorsze za mną. Blog i kanał na YT w zupełności mi wystarczą. Do tego sporadyczne smsy albo telefon.
PS
Polecam kostkę BOSS IR-2. Mała rzecz a jakże ułatwia nagrywanie. Tamburynista nie trzyma rytmu ale możecie przyjąć, że jest to jeden z kilku trików by nagranie cyfrowe nabrało odrobinę bardziej tradycyjnego brzemienia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz