Życie płynie wyjątkowo powoli. Pomiędzy robotą, basenem i saunowaniem udaje mi się czasem zrobić coś ciekawego... Ale tylko czasem. By Kierownicze Koła Imperializmu się zebrały musiałem dopuścić się szantażu i groźby "manewru łysego z Kombii" czyt. kontynuacji działalności solo pod bardzo zbliżoną, prawie identyczną nazwą.
Jak lis zimową porą czekam na wiosnę w swojej norze. Zdecydowanie za często widuję w ostatnim kwartale lisy, nawet jedną norę na grzybach znalazłem.To nie może być przypadek słowo klucz: Fylgia! Chłop tęskni za nordycką przyrodą. Może w przyszłym roku uda mi się spędzić tam cały miesiąc, zobaczymy.
Zmierzając do sedna sprawy poniżej link do nowego utworu Kierowniczych Kół Imperializmu. Bardzo ładnie się zlały dwie gitary w praktycznie jedną ścianę, słychać też kunszt maestra tamburyna!
Kierownicze Koła Imperializmu - Komora Ambientowa
PS
Ta komora ambientowa... była w malutkim kiblu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz